Polska

Marzec 23, 2017

Dlaczego Kochamy ?

Dawno temu rozmawiałem z Joy, moją żoną, najpiękniejszą kobietą w moim świecie. Powiedziałem jej wtedy, że ją kocham. Zapytała mnie: “dlaczego mnie kochasz?” W końcu stało się to dla mnie jasne, wynikło to z kontekstu naszej rozmowy, że chciała bym przypomniał jej i wymienił wszystkie te rzeczy, cechy, które pociągają mnie w niej i skłaniają do miłości do niej.

 

Bardzo szybko okazało się, że oblałem ten, zadany mi egzamin. Wszystkie jej cnoty, które zdołałem wymienić podważyła, wypierając się ich i mówiąc mi, że nie jest tą osobą, którą jej opisałem. Po wielu latach nabytych doświadczeń mogę z całą mocą powiedzieć, że rozumiem dzisiaj dlaczego oblałem wtedy mój test. Otóż, samo rzucone mi przez Joy wyzwanie było naznaczone błędem i nigdy, przenigdy nie mogło być przeze mnie zaliczone.

 

Prawdą jest, że jej uroda sprawiała mi przyjemność, jej skrupulatność, oraz zdolności ogarnizacyjne jak i jej inteligencja, jej wierność i jej oddanie Jezusowi, jej talent do wypiekania, jej talent do oszczedzania oraz wiele wiele innych cech jej osobowości bardzo mi się podobały,  ale żadna z tych cech nie była przyczyną mojej miłości do niej. Również żadna z jej cnót oraz jej wad nie były powodem dla którego tak często zawodziłem w mojej miłości do niej. Moja miłość do Joy nie opierała się i nie była zbudowana na niej samej. Fundamentem mojej miłości wogóle nie była moja żona, jej zachowanie, jej dobroć czy jej miła mi osobowość.

 

Miałem miłość do niej ponieważ Bóg mnie wpierw umiłował.

 

Moja miłość do niej zawodziła (czasami poważnie i na całej lini zawodziła). Zawodziła zawsze gdy zapominałem albo lekceważyłem, albo gdy nie przywiązywałem wagi i należnego znaczenia oraz gdy nie umiałem zakceptować miłości jaką Bóg ma ciągle i zawsze dla mnie.

 

I to jest fundamentalna zasada dotycząca natury miłości. Ona nigdy nie jest oparta na charakterze osoby którą kochamy. Ona zawsze opiera się na zasadzie, w której wybraniec przyjmuje miłość. Możemy to z łatwością zaobserwować w socjologii. Ludzie, którzy są wychowywani w atmosferze akceptacji i miłości oraz wolności od krytykanctwa i osądzania ich niemalże zawsze wyrastają na osoby dorosłe zdolne do miłości i zdrowe w swoich kontaktach z innymi. Natomiast osoby, które są wychowywane w atmosferze krytyki, odrzucenia i agresji są zdolne do funkcjonowania w społeczeństwie i w relacjach z innymi tylko wtedy gdy spotkają na swojej drodze kogoś, kto obdarzy ich nieobłudną i bezinteresowną miłością.

 

Miłujemy ponieważ On pierwszy nas umiłował. Gdy zaczynasz dostrzegać, że twoja miłość zawodzi, nie kieruj swojego wysiłku i uwagi na próbowaniu zmieniania osoby, którą masz kochać. Zamiast tego, zwróć się do Boga Ojca i skieruj swoją uwagę i wysiłek na przyjmowaniu od Nigo tej bezwarunkowej miłości, którą cię umiłował.

 

Twój w Nim,

 

Stuart

 

Leave a comment