Polska

Listopad 9 — Ucząc się przyglądając się procesowi — Lubbock, Texas, USA

Dzień Dobry, Jestem z powrotem w USA. Piję drugą filżankę kawy i jestem w domu, dzień po przeprowadzonych wyborach prezydentckich. Wygląda na to, że Pan Bóg i głosujący zdecydowali się nie udzielać poparcia Pani Clinton a w zamian otworzyć drzwi dla Pana Trampa.

Jeśli wierzyć wpisom na Facebook-u, niektórzy wydają się być tym wynikiem zachwyceni a inni oburzeni. Jednak, z perspektywy przyszłych badaczy historii ani to kto wygrał, ani to, kto przegrał nie jest najważniejsze w tych wyborach. Najważniesze będzie to co ten wybór będzie znaczył w dłuższej perspektywie czasowej.

Na przykład: ludzie odkryli, i to na całym świecie, że już nie można ufać informacjom podawanym przez media.

W poszczególnych państwach ludzie nauczyli się, że kiedy kandydat na urząd nie płynie z obecnie obowiązującym nurtem, eksperci i komentatorzy są wynikiem takiego wyboru zaskoczeni.

Jako społeczeństwo odkryliśmy coś jeszcze. A mianowicie to, że media społecznościowe a w szczególności internet ma niesamowitą siłę oddziaływania na opinię społeczną oraz na rozpowszechnianie kłamstwa.

Również w naszym życiu jako naśladowców Jezusa potrzebujemy zrozumieć podobny koncept. Na przykład to, że konsekwencja jakiegoś zdarzenia często ma mniejsze znaczenie z perspektywy wieczności a niżeli sam proces przez który musimy przejść, w wyniku którego mamy do czynienia z ową konsekwencją. Pamietam taki okres w życiu kiedy nasza siedmioosobowa rodzina musiała przeżyć na rogatkach dużego stołecznego miasta – Washington DC, przez cztery miesiące mając w portfelu jedynie tyle ile zazwyczaj potrzebowaliśmy na rachunek za prąd za jeden miesiąc. Kiedy doszliśmy w końcu do ściany naszych możliwości pamiętam jak otrzymaliśmy zaopatrzenie, którego tak bardzo potrzebowaliśmy. Oczywiście, w tym wszystkim pieniądze, które przyszły były najmniej ważne, choć na tamtą chwilę wydawały się najważniejsze. Najważniejsze było zrozumieć prawdziwe oblicze słów Jezusa i Jego obietnicy: “Moja łaska Ci wystarczy”.

Często, kiedy spotykają nas różne trudności skupiamy się na sobie i na tym co czujemy. W takiej sytuacji najlepiej jest zmienić perspektywę i zamiast pytać: “Dlaczego mnie to spotkało?” albo: “Gdzie popełniłem błąd?”

Zapytaj Ducha Świętego:

“Panie, Czego chcesz mnie nauczyć przez to doświadczenie?”

 

Twój, w Nim,

Stuart

 

Leave a comment