Dzień Dobry! Mamy dzisiaj w Lubbock, w Teksasie naprawdę piękny, słoneczny dzień. Udało mi się jak do tej pory, porozmawiać z kilkoma przyjaciółmi oraz zdążyłem już międzyczasie wypić dwie filiżanki kawy. Teraz z przyjemnością usiądę sobie by spędzić trochę czasu z tobą. Chciałbym, gdby to tylko było możliwe, byś mógl być teraz ze mną i siedział na przeciwko mnie i bym mógł z tobą napić się kawy i porozmawiać. Naprawdę zawsze, kiedy tylko mogę spędzić z tobą trochę czasu, jestem szczęśliwy, zawsze kiedy mogę rozmawiać i cieszyć się wspólną relacją. Wiem, że kiedy rozmawiamy i spędzamy razem czas możemy lepiej zgłebiać różne Boże tematy, które akurat nas interesują ale niestety nie zawsze jest to możliwe, niestety nie mieszkamy tak blisko siebie. Ponieważ jednak oboje idziemy będąc prowadzeni przez Ducha Świętego czekamy na Jego instrukcje co do tego kiedy i gdzie możemy się spotkać a nie tylko rozmawiać przez telefon czy skype. Być może kiedyś powie Ci, byś mnie zaprosił do siebie w odwiedziny i wtedy na pewno będziemy mieli więcej czasu na wspólną rozmowę i społeczność?
Wieczorem, kilka dni temu jechałem samochodem na drugi koniec miasta by spotkać się z przyjacielem. W pewnym momencie zwróciłem głośno uwagę, że kierowca, który jechał za nami podjechał niebezpiecznie blisko naszego samochodu i nie ma między nami bezpiecznej odległości i w razie niebezpieczeństwa i potrzeby nagłego hamowania może dojść do wypadku. Przyjaciel, który jechał wtedy ze mną w samochodzie w odpowiedzi na taką uwagę powiedział, że może jakiś anioł postanowił przykleić się nam do tylnego zderzaka. Ja z kolei, w odpowiedzi na ten komentarz, powiedziałem, że anioł, który został mi przypisany na pewno ma więcej oleju w głowie niż ten kierowca, który jedzie za nami i gdyby to zależało od mojego anioła to nie podjeżdżałby tak niebezpiecznie blisko. Mój żart, oczywiście, miał nam pomóc rozładować stres, który powstał w tej niekomfortowej sytuacji, w której się znaleźliśmy.
Wiekszość z was zdążyła już zauważyć moją fascynację słowami Jezusa, w których mówi: “Jak Ojciec posłał mnie tak i ja was posyłam.” Następnego dnia, również jechałem tą samą drogą. Kiedy tak sobie jechałem Duch Święty przemówił do mnie i powiedział: “Kiedy Jezus został posłany, aniołowie Boży zostali posłani po to by mu usługiwać.” Następnie, zapytał mnie czy wierzę w tą prawdę? Czy wierzę, że aniołowie Boży zostali posłani po to, by mnie ochraniać?
Kiedy patrzę wstecz na moje życie dostrzegam jak wiele razy byłem chroniony i wybawiany z przeróżnych opresji.
Przyjmuje z wdzięcznością ochronę, którą Bóg posyła by mnie zachować dla siebie. A ty?
Twój w Nim,
Stuart